Daj włos! – ścięłam i oddałam włosy na fundację wspomagającą walkę z rakiem.

Daj włos! – ścięłam i oddałam włosy na fundację wspomagającą walkę z rakiem.

To i tak był już czas na zmiany, więc czemu by nie zrobić przy okazji czegoś dobrego?

Plan na ścięcie i oddanie włosów wisiał mi nad głową już dawno, ale klasycznie życie dało mi kopniaka w tyłek i podrzuciło dodatkowy powód, dlaczego powinnam to zrobić.

Od jakiegoś czasu, nie wiedzieć czemu, świrowałam na temat raka piersi. (Czyżby kobieca intuicja?) Starałam się badać piersi samodzielnie i byłam przekonana, że wszystko jest w porządku. Tak czy inaczej zdecydowałam się zrobić USG piersi, aby mieć 100 procentową pewność, że wszystko jest okej. Nie było. W czerwcu tego roku podczas USG znaleziono guza nowotworowego o średnicy 2 cm. Kilka godzin później byłam już u onkologa, a kolejnego dnia miałam już umówioną biopsję. Czekanie dwa tygodnie na jej wyniki i zastanawianie się, czy mam raka było wykańczające psychicznie. Na całe szczęście – to nic złośliwego.


Pamiętajcie, by zaobserwować mnie na instagramie – tam w pierwszej kolejności dzielę się zawsze
nowymi miejscami, pięknymi migawkami z Londynu i nie tylko.


W tamtym momencie wiedziałam już, że pomysł na podarowanie swoich włosów to najlepsza decyzja, jaką mogę podjąć. Ja potrzebowałam zmiany, włosy i tak w końcu odrosną, ale przede wszystkim wiedziałam, że mogę pomóc komuś, kto nie miał tyle szczęścia podczas stawiania diagnozy, co ja.

Włosy oddałam polskiej fundacji Rak’n’Roll, która wspiera kobiety walczące z rakiem i jedną z ich inicjatyw jest właśnie zbieranie włosów na naturalne peruki dla kobiet po chemioterapii.

Więcej o akcji “Daj włos!”, zasady, warunki i instrukcje ścięcia oraz współpracujące z nimi salony fryzjerskie znajdziecie pod tym linkiem. 

W UK możecie swoje włosy podarować fundacji Cancer Research Charity lub Little Princess Trust która wspiera dzieci i młodych ludzi w walce. Na ich stronie bez problemu znajdziecie wytyczne, jakie muszą spełniać włosy by zostały przyjęte oraz jak wygląda proces donacji.

Na swoją “metamorfozę” wybrałam prze-pię-kny salon QUIRIS który znajdziecie w sercu Gdańska.  

Jak widzicie nawet i w Polsce można z łatwością znaleźć czasem takie “instafriendly” miejsca! Różowe ściany ombre, dodatki w kolorze złota i butelkowej zieleni, a do tego super obsługa. Z ręką na sercu mogę polecić to miejsce. Sama już wróciłam do niego kilkakrotnie na paznokcie.

Zróbcie coś dobrego dla innych, to nie boli! 

I wiem, że jeśli moja decyzja zainspiruje chociaż jedną osobę, by komuś pomóc, to z ręką na sercu uznam to za sukces.

Wesołych Świąt!

 

Udostępnij:

Komentarzy: 2

  1. 7 lipca 2020 / 10:44

    Moje dziewczynki ścięły ostatnio włosy i też przekazały je na fundację 🙂 I tak, troszeczkę serce zakuło mnie przy obcinaniu, ale dumna z dziewczyn jest ogromna! <3

    • Monica Bialucci
      Autor
      31 lipca 2020 / 12:38

      Super! Nie ma co się smucić, odrosną 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *